↑ top

Wakacje 2012. Nina, Anna, Polna Zdrój …i ja / Holidays 2012. Nina, Anna, Polna Zdrój …and me

  • Świetne! A nocne po prostu doskonale! Grzegorzu, dzięki że zaprosiłeś nas swoimi zdjęciami do Polany ;)

    • Dzięki! Jak zobaczyłem to niebo nad nami to wiedziałem, że muszę się za nie zabrać. Nie wiedziałem tylko jak:) Kiedyś byłem zapalonym astronomem amatorem i żałowałem, że nie miałem tam żadnego teleskopu ale niebo samo wynagrodziło i pięknie galaktykę pokazało dla gołego oka mojego:) No i Jagodo miła poprawię Polanę na Polną:) Dzięki za wizytę:)

  • Dorota

    Jak zwykle przepiękne. Mieliście fantastyczny urlop!

    • Dziękuję Doroto. Oj taaak. Urlop był wspaniały. Dawno tak nie odpoczęła głowa. A warunki jak widać sprzyjają odprężeniu. Bodźców niewiele i same przyjemne.

  • Krzystof

    Grzegorz, dziwi mnie to, że po takich impresjach w ogóle wróciłeś do Łomianek ! Po Twoich zdjęciach mam wrażenie że tam czas stoi.

    • Sam się dziwię Krzychu. Przez moment mieliśmy zamiar uciec tam na stałe. Właściwie ten moment w obojgu nas podświadomie trwa nadal. Tylko Ninka nie za bardzo jest tego świadoma. Polecam Tobie/Wam Polną. Jest wifi:) iPad zadziała:)

  • Pani Niteczka

    Grzesiu co to za magiczne miejsce??? Niezwykle pięknie. Ty powinieneś być zapraszany do robienia folderów do hoteli!!! Jesteś genialny. Boszeeeee jak ja Ci zazdroszczę tego talentu…buziaki

    • Jolu kochana, proszę nie wbijaj mnie w dumę. Talenty mają inni. Ja mozolnie szlifuję warsztat i ciągle uważam że robię gnioty:) Niemniej skoro się podoba….. A co do folderów to nie wiem jak bym sobie poradził z hotelami. Zazwyczaj to bezduszne miejsca, sypialnie…. Polna jest inna. To miejsce – tak masz rację – MAGICZNE, niezwykli Ludzie i kuchnia……ach ta kuchnia.

  • Sylwia

    Wasza Nina rośnie…!!! – na TYCH zdjęciach widać to wyraźnie. Nawet sama się zdziwiłam, że jest inna, doroślejsza.
    Mój TOP – to te z kotem. Super wakacyjne, sielskie, ciepłe, dobre…

    • No nareszcie ktoś zwrócił uwagę na nasz Skarb najdroższy:) Dziękuję Sylwia!!!!! Oj rośnie bardzo szybko i mądrzeje z dnia na dzień. Pewnego ranka po obudzeniu w łóżku mówi do Ani: „Mamuniu, jesteś piękna wiesz… nie podoba mi się to” :) Po prostu szok. Ostro daje nam popalić teraz. Jest wszędzie, ciągle musimy z nią być i z nią rozmawiać bez końca. Ma 1000 pomysłów na minutę i tyle energii, że na koniec dnia jesteśmy wypompowani do zera. Uchhh!!! Co za Dziecko!

  • Iza

    Świetne miejsce, zdjęcia rewelacyjne z duszą , jestem tym wpisem w całości zauroczona.

    • Bardzo dziękuję Iza za miłe słowa. Polecam wszystkim to miejsce, które odkryła moja kochana ……Ania:) Ucałuj Madzię!
      p.s. dzięki za Twoją deklarację lojalności dla Lifenotes na Facebook’u – to pomaga:)

  • Tomek

    Fajne zestawienie: Matka boska w oknie i matka Stykowska w oknie ;-)
    Ależ mi się zachciało wyjechać z Warszawy!

    • Tomciu, kochany Przyjacielu, zaskoczyłeś mnie i wzruszyłeś. Wypatrzyłeś jedną z moich ukochanych „zbitek” jakie na Lifenotes można zobaczyć. Dla mnie Ania jest święta i tak jak w życiu piękne chwile zdarzają się rzadko tak to, że w Polnej taka Matka Boska w oknie stała to jakiś dar. No i są dwie Matki święte:) Nie byłem pewien czy mi to wyjdzie bo mam tylko stałe obiektywy i nie wiedziałem czy odległość będzie dobra aby perspektywa wyszła odpowiednia. Jednak wyszło. Może uda nam się kiedyś do Polnej razem zawitać…

  • właściwie nie wiem, co powiedzieć… aż strach, że człowiek w takim miejscu żyje;)

    • Dla Ciebie strach a dla innych marzenie:) Wszystko jest w życiu względne. To co Wam się udało, to stworzyć magię i naładować miejsce mistyką. Wielka rzecz. Chylę czoła i hołd Waszej pracy oddałem na zdjęciach. ….no i to niebo. Jak w oknach stoją święci to i niebo musi być boskie:)

  • Justyna

    Zgadzam się z Panią Niteczką, w całości! Byłam na stronie tegoż „lokum” i co fakt, to fakt – strona urokliwa i ładnie pokazane miejsce, ale to Twoje zdjęcia wołają „jedź tam”!… i też po cichu zazdraszczam talentu:)
    Świetne zdjęcia. Moje ulubione 14 – trochę jak z horroru:)

    • Napisz to Magdzie:) Niech mi odpali procencik za marketing w sieci:)))))) A na poważnie to zastanawiam się jak Ci się mogło zdjęcie Nineczki z króliczkiem na bluzce z horrorem skojarzyć? Bardziej te schody ażurowe były dla nas horrorem bo Ninka od razu wkładała tam nóżki i mówiła: „tam wejdzie Ninka” Na szczęście została od tego pomysłu odwiedziona:) Dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam Jarka oraz małą gwiazdkę Dominisię:)

  • Czarownica-Aneta

    I się doczekałam wpisu ;) Dziekuje Panie Grzegorzu :) Tym razem dla mnie numerem jeden na zdjęciach jest Nina :D Wszedzie jej pełno. Zdjęcia jak zawsze świetne. Nina rośnie w oczach.Tak powracając do sesji jej urodzin ,a teraz to już duża dziewczynka. Miejsce wydaje się bardzo ciekawe ;) Zdjęcia nocą są świetne,a krajobraz interesujący. Tak patrzeć na zdjęcia wydaje się że musiało być bardzo fajnie :D Pozdrawiam całą rodzinke,a Nine szczególnie :D

    • Dziękuję Aneto! Miejsce zaiste wyjątkowe i czuliśmy się w nim równie wyjątkowo. Zwłaszcza, że gospodarze są nad wyraz mili i gościnni. A Nina? No cóż, my ją mamy codziennie więc tak tego nie widzimy. Rzeczywiście zdjęcia pomagają zobaczyć te różnice ale my na co dzień nie mamy raczej na to czasu. Musimy pilnować szaleńca żeby dociągnęła do 18-stki w jednym kawałku:) Ale rzeczywiście rozwija się teraz bardzo szybko i czasem ciężko to ogarnąć. Dziękuję Ci za wizytę i pozdrawiam gorąco!

  • Sylwia

    I jeszcze jedno. Na tym pierwszym zdjęciu brakuje jeszcze przynajmniej dwójki szkrabów. Wtedy kadr byłby w 100% zapełniony:)). Co o tym myślicie?

    • O rany Sylwio, na prawdę trudno mi odpowiedzieć Ci na tą propozycję w tym momencie w sposób wiążący hi hi hi:) Życie czasem weryfikuje plany ale z pewnością procenty zapełnienia kadru ulegną zmianie:) Dziękujemy Ci za te pozytywne myśli w naszą stronę:)

  • Sylwia

    I jeszcze jedno. Na pierwszym zdjęciu brakuje przynajmniej jeszcze dwóch szkrabów:). Wtedy kadr byłby wypełniony w 100%. Co Wy na to?:)

    • Chyba dwa razy ten koment wpuściłaś ale to nic. Nie zobaczyłem go za pierwszym razem ponieważ wtyczka antyspamowa go nie przepuściła. To trudno określić dlaczego. Czasem tak działa. Zawsze przeczesuję folder ze spamem. Nie martw się. Wyłowię Cię z tłumu zawsze i „włożę” na właściwe miejsce wśród naszych życzliwych czytelników LIFENOTES:)

  • Marta

    Wzrusza mnie ta słodka buziulka, przypomina mi moją córeczkę… Bajkowe miejsce. Pozdrawiam :)

    • Marto, bardzo dziękuję za to, że zajrzałaś i miło mi, że Ninka budzi takie pozytywne skojarzenia:) Jeśli Twoja Córeczka jest tak samo szalona i naładowana kosmiczną energią niewiadomego pochodzenia to podobieństwo rzeczywiście uzasadnione:) Dziękujemy za odwiedziny i zapraszamy w przyszłości:)

  • Marta

    Piękne, ciekawe ujęcia…Najbardziej podoba mi się zdjęcie Nina w blasku słońca, Nina modląca się na klęczkach – świetne ujęcie :) , wiatr we włosach Niny, dziewczyny jedzące deser… niebieskie kwiatki za oknem…i niebo, soczyste, pękate niebo. Rajsko.

    • Bardzo Ci Marta dziękuję za miłe słowa o fotografiach. Cieszy mnie gdy opowieść daje miłe przeżycia dla oczu, ducha i serducha:) Ninka nie należy do łatwych modelek do fotografowania. Ciężko ją złapać w miejscu. Dlatego czasem proponuję jej wykonanie jakiegoś gestu i wtedy na chwilkę zwalnia ruchy i mogę nieco precyzyjniej ustawić aparat, podkadrować ładniej, pokomponować. Tak było z jej „modlitwą”:) Tyle ujęć wymieniłaś wśród swoich ulubionych…. to miłe….. ja też lubię to niebo… Jeszcze raz dziękuję i wpadaj do nas w przyszłości.

  • Wspaniałe wakacje, możliwe do czasu zanim dzieci zaczną edukację, jest się wtedy w towarzystwie najlepszym z możliwych i ta pustką wokół… zazdroszczę :)
    Ulubione zdjęcie – różowe paznokcie, książka, cytat – mmm…
    Pozdrawiam

    • Zenobia, dawno Cię nie słyszałem, tym milej przeczytać Twój komentarz. To zdjęcie z książką nie jest jakieś wybitne jak i większość z resztą na tym blogu:) ale dopełniło nastrój i dlatego go umieściłem. Też go uwielbiam. Martwi mnie tylko dlaczego wakacje miałyby się zmienić po tym jak Ninka zacznie naukę???
      Pozdrawiam Adaptacyjny bardzo serdecznie!

  • Zdjęcia nie muszą być wybitne tylko poruszające, zresztą o wybitność toczą się nieustające spory
    na forach fotograficznych ale dla mnie nie mają one większego znaczenia, najważniejsze są chyba
    uczucia… uczucia osób na fotografiach i tych oglądających. Ato co czuje fotograf to już osobny rozdział :) . Najwięcej zdjęć robi się ukochanym, ale to działa u mnie też w drugą stronę, ja zakochuję się w tych którym robię zdjęcia :) lubię ich mieć przed sobą na ekranie, wtedy dostrzega się to czego na codzień nie widać… Ale dużo słów :)
    A wakacje zmieniają się wtedy kiedy trzeba wyjeżdżać w lipcu i sierpniu. Z jednym dzieckiem nie jest najgorzej zawsze można wcześniej zakończyć lub rozpocząć rok szkolny. Z trójką jest kłopot…
    Zwykle wybieramy miejsca jak najmniej wakacyjnie wypchane ale zawsze z mężem najmilej wspominamy wakacje spędzane na przełomie maja i czerwca z małą Olgą w Jastarni.
    Pozdrawiam a Adaptacyjny dziękuje za pozdrowienia :)

    • Zgadzam się z Tobą co do wybitności. To na prawdę względna kwestia. Są jednak artyści, autorzy, fotografowie, którzy pokazują rzeczy niedostępne dla przeciętnych oczu, miejsca, ludzi, sytuacje do których dostęp jest bardzo utrudniony. Pokazując to w sposób poruszający, wywołujący wewnętrzną emocję i zmianę mogę zaryzykować tezę, iż jest to właśnie wybitność. Oczywiście na co dzień nie mam dostępu do takich miejsc, ludzi i życie toczy się wokół spraw związanych z moimi najbliższymi. Dlatego tak jak Ty skupiam się na uczuciach i tym moim „małym świecie” który dla mnie jest wszystkim a dla innych tylko ładnym obrazkiem. Także i przed moimi oczami zawsze są bliscy, ukochana Rodzina. Nigdy nie wiemy ile czasu nam zostało więc cieszę się ich widokiem tak jak Ty na każdy możliwy sposób.
      Co do wakacji teraz rozumiem o co chodziło. Postaramy się odnaleźć miejsca niedotknięte „sezonem” aby móc cieszyć się spokojem. Pewnie będzie trudno ale czas pokaże jak sobie z tym damy radę.
      Uściski dla Ciebie i podopiecznych. Fantastyczny blog!

  • ewa

    jak zawsze magicznie…magiczne miejsce,magiczni ludzie, magiczne gory…..ale Grzes Tatry juz nie odwiedzasz?one są najbardziej magiczne duchowe i cud natury.Corcia twoja musi je poznac.
    pozdrawim

    • Dziękuję Ewa za odwiedziny i życzliwy, miły komentarz. A co do Tatr to bardzo dawno nie byłem i szczerze tęsknię. Jak Ninka podrośnie to może Ania zgodzi się na wypad taty z córeczką do schroniska:) Pozdrawiamy Cię i Twoją rodzinę.