↑ top

Moi bliscy / My loved ones

 

To co mnie fascynuje w tym co dzieje się między bliskimi a fotografującą ich Ninką jest jej umiejętność wywołania u nich pozytywnych emocji (nie wiem jak z psem i kotem – nie pytałem). Jej spojrzenie jest nieskażone żadną manierą i maksymalnie uproszczone.

Ostatnio czytałem kawałek dyskusji w której zawodowi fotografowie, reporterzy krytykowali autorkę zdjęć wyróżnionych w konkursie National Geographic jakie wykonała telefonem komórkowym. Oto urywek z wywiadu jakiego udzieliła Magdalena Błachuta:
- „Przypadkiem, dzień po gali rozdania nagród, ktoś ze znajomych skierował mnie do sieci. Zdążyłam przeczytać tylko pierwszy wpis jakiegoś oburzonego, oczywiście anonimowego wirtualnego człowieka i był on dla mnie największą nagrodą podkreślającą mój zachwyt światem – ów anonim pisał, że jego czteroletni syn zrobiłby taką fotkę! Dobry Człowieku, chylę czoła i dziękuję za porównanie mojego „widzenia” z czystym dziecięcym spojrzeniem.”

Też chylę czoła Nineczko:-)))
Tata

  • Iza

    Czoła chylę i ja. Zdjęcia idealnie wpasowują się w tematykę bloga i budzą we mnie pozytywne emocje, zachwycają swą prostotą, ujętymi emocjami i naturalnością. Tak naturalnie, bez spiny i bez wspomnianej maniery – do tematu może podejść tylko dziecko. Brawo Nina !!!

    • Dziękuję Iza. Przekażę Twoje miłe słowa Nineczce:-) Wczoraj zrobiła też swój pierwszy pełny cykl zdjęciowy. Zastanawiam się czy pokazać….

  • Iza

    Pokaż, ciekawa jestem co wymodziła tym razem :D

    • Dobra. Specjalnie dla Ciebie, bo jakoś zdechło zainteresowanie Lifenotes ostatnio :-( Pewnie w TV lecą lepsze seriale:-)

  • Aneta-Czarownica

    Powiem szczerze, że jak na dziecko w tym wieku to zdjęcia są świetne ! Nawet ten kot wyszedł pięknie ♥