↑ top

MARZ KARTKĘ 2015

1

2 3 4 5 5a 6 7 8 9 10 11 12 13 13a 14 15 15a 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 34a 35 36 36a 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89

 

Nie ma nic pewnego w życiu. Wszystko się zmienia. Czas przemija i nasze życie każdego dnia jest inne. My jesteśmy inni. Jesteśmy w ciągłej zmianie.

Zawsze, odkąd poznałem te słowa, powtarzam je sobie każdego dnia: „Nic nie jest trwałe”. Często pisałem o urzeczywistnieniu natury nietrwałości. O tym aby nie przywiązywać się do życia takiego jakie jest dziś. Nie starać się planować niczego pod to co mamy dziś, bo nikt nie da nam pewności, że jutro będzie tak samo. Wszystko po to aby nie cierpieć. Piszę o tym teraz ponieważ tegoroczna Kartka jest mi o wiele bliższa niż poprzednie. Właśnie poprzez nietrwałość. W zeszłym roku chciałem przyjechać do dzieciaków z Niną, niestety na drodze stanęła choroba. Taka z tych „szybkowyleczalnych”. Infekcja, którą można szybko pokonać. W tym roku też chciałem aby była z nami na Kartce ale znów na drodze stanęła choroba. Tym razem nieuleczalna. Nina weszła do „Rodziny” dzieci tworzących Kartkę choć tego nie chciała. Tak jak wszystkie widoczne na zdjęciach dzieci, choć sprawna ruchowo, to niesprawna wewnętrznie w takim stopniu, że jej terapia wymaga od niej ogromnej wiedzy, konsekwencji, siły i uwagi aby nieopatrznie nie wpędzić się w stan zagrożenia życia. Dzieci ze szkoły Nr 109 toczą podobną walkę każdego dnia. One wcale na to nie czekały. Nie czekały aby być poddane takiej próbie. W głębi duszy są zwykłymi, radosnymi istotami pragnącymi cieszyć się życiem. Tak jak moja córka starają się żyć spokojnie i brać z życia ile tylko się da. Niestety dla wielu z nich zwykłe sprawy, na które my zdrowi nie zwracamy uwagi są okupione nieludzkim wysiłkiem. My dorośli często tego nie zauważamy i odwracamy głowę gdy staje nam przed oczami ktoś na wózku. To my zdrowi najczęściej tworzymy barierę strachu.  Warto o tym pamiętać i zadać sobie pytanie o to czym są moje problemy w konfrontacji z niepełnosprawnością…

Przyjeżdżam na Kartkę już kolejny raz. Od wielu lat czułem się tam jak w rodzinie. Tym bardziej w tym roku. Było mi zarazem bardzo dobrze z Wami kochani, jak również potwornie ciężko, bo nie było przy mnie Niny i Ani. Byłem na Kartce sam i wiedziałem, że w czasie kiedy ja fotografuję one toczą w domu walkę o kawałek szczęścia każdej minuty. To jest absolutnie niewytłumaczalne jakim cudem udało mi się w ogóle zrobić te zdjęcia bo targany skrajnymi przeżyciami wielokrotnie nie potrafiłem się skupić na pracy gdy moje myśli uciekały do córeczki.

Rok temu byłem na Kartce z moim przyjacielem Pawłem. Bardzo mi go w tym roku brakowało. wiem, że bardzo ciężko pracuje aby zapewnić utrzymanie rodzinie. Napisał pod swoim zeszłorocznym cudownym reportażem piękny tekst. Pamiętam z niego wiele. Pamiętam też to, jak pisał mniej więcej tak: „przychodzę do was i myślę o swoich problemach – chce mi się śmiać…” Rzeczywiście te słowa otrzeźwiają. Dzięki Kartce osoby, które przychodzą na warsztaty tworzyć projekt z dziećmi przez chwilę nabierają poczucia śmieszności swoich problemów. Skala się zmienia, przewartościowują pojęcia. To dobrze jeśli to poczucie pozostaje na dłużej. Dobrze jeśli jest przekazane dalej. Dzieci ze szkoły 109, ich Rodzice, opiekunowie osób niepełnosprawnych nie mają komfortu na co dzień. Ich zmagania o spokój są niezauważane, niedoceniane. Ja sam czuję to teraz bardzo mocno. Kiedy Nina zachorowała, nasz spokojny świat po prostu przestał istnieć. Wielu osobom z naszego otoczenia ciężko to w ogóle zrozumieć. Nie dziwię się. Też kiedyś taki byłem…

Robię te zdjęcia dla Was kochane dzieci, dla Was opiekunowie, nauczyciele, wolontariusze i wszyscy życzliwi, którzy jesteście w ten dzień z nami. To pamiątka a także narzędzie. Wracając do tych zdjęć można wzbudzać świadomość tego, że nic w życiu nie jest trwałe i powinniśmy cieszyć się tym co mamy dziś. Jutro może nas zastać zupełnie inne. Trudne. Mroczne. Pełne strachu…

Proszę nie odsuwajmy się od niepełnosprawnych, nie zamykajmy oczu, nie twórzmy barier psychicznych. Bądźmy bardziej wyrozumiali, wrażliwi, pomocni, współczujący. Dziś możemy pomagać, Jutro my możemy potrzebować pomocy.

Wiem, że ten reportaż jest słabszy niż inne moje zdjęcia. Było mi na prawdę ciężko ale wierzcie mi, że bardzo się starałem. Dałem z siebie wszystko co tylko mogłem. Jest tam całe moje serce. Dziękuję Wam za ten czas kochani i wrócę do Was za rok. Już się doczekać nie mogę…

Marz Kartkę to projekt społeczny realizowany wspólnie przez ludzi edukacji, biznesu, sektora pozarządowego, a przede wszystkim przez niepełnosprawne dzieci i młodzież.

Strona Marz Kartkę – Kliknij

A oto i kartka:

kartka elektro-small

  • Ania

    …piękne zdjęcia – ile szczęścia (!)
    - niesamowitym jest, że kiedy się na nie patrzy, widać Szczęśliwych Ludzi – nic poza tym…
    wspaniale uchwycone, niezwykle wzruszające

    dziękuję za ten moment zachwytu :)